lis
07

VI Radomski Maraton Trzeźwości

Temat utworzony przez Agnieszka Wójcik


VI Radomski Maraton Trzeźwości

Wczoraj pobiegłam w Radomskim Maratonie Trzeźwości i, póki trzyma mnie adrenalina, postanowiłam podzielić się z Wami tym doświadczeniem.
Bieg niezbyt znany, kameralny ale zarazem świetnie zorganizowany i o niepowtarzalnej atmosferze. Dla nas może to być przykład świetnie zorganizowanej imprezy, właściwie własnymi siłami.

Kierując się we wskazany przez GPS rejon miasta na rogach stoją wolontariusze wskazujący dojazd do biura zawodów, także nie sposób się zgubić. Biuro jest w lokalnej szkole - odbiór pakietu idzie bardzo sprawnie i po chwili kierujemy się nad odległe ok 300 metrów jezioro Borki, gdzie ma odbyć się bieg.

Trasa maratonu obejmowała 10 okrążeń wokół jeziora - trasa genialnie wyznaczona - każde kółko to idealnie 4,195 km. Razem startuje też półmaraton i biegi młodzieżowe (jedno okrążenie). W sumie około 400 osób.

Bieganie 'w kółko', wbrew moim obawom, okazuje się bardzo przyjazną formą biegu - czas mija szybciej na krótkich okrążeniach, łatwiej wyznaczyć i kontrolować tempo biegu. Poza tym, po kilku okrążeniach poznajemy się już na wzajem, pozdrawiamy, wspieramy. Również wolontariusze na zakrętach trasy nie szczędzą słów otuchy. Bardzo miły jest każdorazowo moment przebiegania przez bramę startową, gdzie duży zegar wskazuje czas, ktoś przez megafon informuje, ile mi zostało okrążeń, a kibice klaszczą i dają energii na co najmniej kolejny kilometr.  Koło startu na scenie lokalny zespół (weselny?) głośno gra polskie hity :) Pod sceną ktoś tańczy :) Dobrze zorganizowany jest też punkt odżywiania oferujący wodę, izotonik, kawę, herbatę, banany i czekoladę, a przede wszystkim brak tłumów.

Bieg idzie relatywnie lekko i przyjemnie. Ładne tereny, ładna pogoda, ładna oprawa...

Wbiegam na metę z flagą TTT - euforia, medal... A tu jeszcze jedna niespodzianka, okazuje się, że zajęłam drugie miejsce w mojej kategorii wiekowej. Pyszny gulasz na regenerację, jeszcze trochę czekania, a potem podium, puchar, upominek w postaci bluzy New Balance i powrót do domu w pełni szczęścia :)

Jak wspomniałam na początku, impreza została w dużej mierze zorganizowana przez lokalny klub biegacza. Skorzystali w usług DataSport w zakresie zapisów i pomiaru czasu - dzięki temu techniczna strona biegu była w pełni profesjonalna. Oprawa i wspaniała atmosfera to już zasługa Klubu Maratończyka z Radomia.

Co ciekawe, wpisowe na imprezę to tylko 30 zł dla mężczyzn, kobiety były zwolnione z opłaty startowej. Co prawda nie dawali koszulki, ale za to pakiet startowy obejmował plecak i kubek z logo imprezy. Na mecie oczywiście medal.
Jak pokazuje mój przypadek łatwo zdobyć miejsce na podium :)

Podsumowując - rewelacja- bardzo polecam tę imprezę :)




Więcej zdjęć wrzuciłam do galerii :)
 

Dodaj komentarz
6 komentarze(y):
Wczytywanie wcześniejszych komentarzy
Wczytywanie listy