maj
20

Relacja z Wesołej Stówy 2013

Temat utworzony przez Andrzej Ignatowicz


Relacja z Wesołej Stówy 2013

Poniżej gorąca relacja z Wesołej Stówy 2013 - 20x5 km po lesie, trochę piachu, wystających korzeni, trasa pagórkowata. Gorąco. 

Patrząc na listę startową to faworytami była drużyna Biegaj Tak Jak Chcesz.
Zwodnicy tej drużyny legitymują się wynikami w maratonie co najmniej 02:49, 02:56; 02:57, 02:59.

Wystartowaliśmy w składzie: na pierwszej zmianie Andrzej I. na drugiej zmianie Zbyszek A. na trzeciej zmianie Krzysiek O. i na czwartej Marek S.
Startowali jeszcze Rafał K. i Krzysiek P. w konkurencyjnej drużynie.

Start biegu 8:05:
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=CWIYLwehVX8

 
Rozpoczął Andrzej biegiem „w trupa” i na końcu pętli pojawił się jako pierwszy z przewagę około 30 sekund nad drugą drużyną i 1:01 nad faworytami. Czas 18:39. Patrząc na wyniki umieszczane na tablicy okazało się, że nikt już w tym dniu tak szybko nie pobiegł, co więcej wydaje się, że nikt nie złamał 19 minut.
 

Koniec pierwszej zmiany:
https://www.facebook.com/photo.php?v=4955889423409

Zbyszek utrzymał pierwsze miejsce ale faworyci przesunęli się na drugą pozycję i zbliżyli się do nas na 33 sekundy. Na zmianie Krzyśka pobiegł chyba najszybszy obecnie zawodnik Biegaj Tak Jak Chcesz i spadliśmy na drugą pozycję z blisko 2 minutową stratą, która się mniej więcej utrzymała po biegu Marka.  Za to nad kolejną drużyną dość szybko zwiększaliśmy przewagę i wkrótce doszła ona do 10 minut.

Trochę obawialiśmy się, by się w lesie nie zgubić, zwłaszcza, że co rusz docierały informacje, że  któraś sztafeta ma kłopoty z prawidłową nawigacją po trasie. Nam się udawało nie zgubić, do czasu drugiej zmiany Zbyszka, który w o okolicy trzeciego kilometra pętli  lekko zabłądził, dobiegając do głębokiego jaru, na szczęście dość łatwo udało się wrócić na trasę i strata sięgnęła najwyżej kilkadziesiąt sekund.

Dużo mniej szczęścia miała drużyna Rafała K. i Krzyśka P, która zajmowała dość wysokie miejsce. Krzysiek zgubił się tak nieszczęśliwie, że dobiegł
do mety po 50 minutach przebiegając prawie 9.5 km. Wynik dobry na takiej trasie ale sędziowie uznali, że to było 5 km w 50 minut.

Każdy u nas biegł na swoje 100% jednak przewaga Biegaj Tak Jak Chcesz powoli i systematycznie się zwiększała by na 55 km osiągnąć czas 7:01.
Potem coś się stało, nie wiem czy to liderzy osłabli czy po prostu kontrolowali przewagę bo zaczęła się ona zmniejszać: 6:05, 5:41 do 5:04 na 90 km. Na pewno wpływ na to miała też sytuacja z 74 km biegu kiedy Zbyszek wyprzedził na swojej pętli drużynę Biegaj Tak Jak Chcesz i oddając pałeczkę  Krzyśkowi wyksztusił słynne już „Biegnij na maksa jesteśmy pierwsi!”. Na tej zmianie Krzysiek mając już 15 km w nogach osiągnął swój najlepszy wynik.  Nie byliśmy jednak pierwsi. Zbyszek wyprzedził a w zasadzie zdublował drugą drużynę Biegaj Tak Jak Chcesz, która ubrana była w identyczne koszulki a w końcowych wynikach uplasowała się na trzeciej pozycji.

Mając 10 km do mety i zmniejszającą się stratę jakaś tam nadzieja jeszcze była ale musieliśmy liczyć, że prowadzący się zgubią w lesie.
W międzyczasie liderzy przekonywali Marka, że bieg na maksa nie ma już sensu bo po takiej sztafecie to 6 tygodni się do siebie dochodzi.
Trochę się przestraszyliśmy, że Marek w to uwierzy i odpuści ale nie odpuścił J. Dla pewność Andrzej z Wojtkiem, który przyjechał by zrobić zdjęcia schowali się w lesie za zakrętem około 600m od startu by sprawdzić czy Marek biegnie na maksa. Marek biegł na maksa – kontrolowanego maksa.
 
Tu zdjęcie gdy Marek biegnie na kontrolowanego maksa:
https://picasaweb.google.com/115773100723662878292/WesoAStowa201318Maja2013?noredirect=1#5879702437651382530

Nie udało się już jednak straty odrobić. Na metę wbiegliśmy razem z czasem 6:48:49 uzyskując średnią przez 100 km 4:05/km, zwycięzcy pobiegli po 4:00/km. Nad trzecią drużyną uzyskaliśmy około 30 minut przewagi. Rok wcześniej taki wynik dałby wygraną ale dwa lata wcześniej ledwie szóstą pozycję.

Filmik z finishu:
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=RHo5Sw54fPk

Po biegu rozmawialiśmy i doszliśmy do tego samego wniosku, że nie dalibyśmy rady urwać jeszcze po 5 sekund na każdym kilometrze.
Każdy dał z siebie 100%. Zajęliśmy 2 pozycję na 26 drużyn. Czy to największy sukces drużynowy Trucht Tarchomin Team?
Ja bym wyżej ocenił jedynie 3 miejsce w Maratonie Warszawskim 2011.

 Trzeba też koniecznie podkreślić, że impreza była świetnie zorganizowana.

 I nie można nie wspomnieć jeszcze o jednym. Sześć tygodni przed biegiem Zbyszek napisał:
„Jeżeli będę wybrany to myślę, że na 5x5km po 4:00 dam radę :)”.
Zbyszek co prawda gdy zobaczył trasę próbował się z tego wycofać to jednak na mecie osiągną sumaryczny czas 25 km 1:39:59.
Czyli po 3:59.99/km! A do tego raz się zgubił a przed czwartą zmianą zjadł 5 drożdżówek, co spowodowało nieco wolniejszy bieg od założeń.

Tutaj widać Zbyszka z jedną z tych drożdżówek:
https://picasaweb.google.com/115773100723662878292/WesoAStowa201318Maja2013?noredirect=1#5879702409118948530

Poniżej rezultaty Trucht Tarchomin Team spisane z tablicy wyników:
Andrzej  1::37:00  [18:39, 19:12, 19:48; 19:39; 19:42]  średnia: 3:52.80/km
Zbyszek  1:39:59  [19:41; 20:23; 19:43; 20:26; 19:46] średnia: 3:59.99/km
Marek  1:44:37  [19:49; 20:45; 20:43; 21:17; 22:03]  średnia: 4:11.10/km
Krzysiek 1:47:13  [21:34; 21:19; 21:28; 21:00; 21:52]  średnia: 4:17.30/km

Zdjęcia są dostępne w galerii klubowej.

Dodaj komentarz
7 komentarze(y):
Wczytywanie wcześniejszych komentarzy
Wczytywanie listy